Panie, panowie… mamy to! Zaczęliśmy trzeci sezon ZetGieBe Basket Ligi! Macie jeszcze zakwasy w nogach? Pytanie retoryczne. Przecież wiadomo, że wszyscy jesteśmy w gazie 😉 Kilku z nas już po pierwszej kolejce przecierało oczy ze zdumienia. Otóż Piotr Lewandowski z Z.K. Basket ustrzelił w meczu otwarcia Triple Double! 19Pkt. 17zb. 10as. Wiecie kto to zrobił w NBA ? – LeBron James… Pietrek Ty nasz LeBronie właśnie napisałeś nową historię w naszej lidze 😉 Wszyscy mamy nadzieję że w tegorocznych rozgrywkach doświadczymy nie mniej fascynujących rzeczy.

Jedziemy z tym!

Z.K Basket – Medyk 95-73

Był to niewątpliwie mecz kolejki, ponieważ na parkiecie spotkały się dwa zespoły z aspiracjami mistrzowskimi. Jednak zespół Z.K nie pozostawił nikomu złudzeń, kto jest lepszy na parkiecie. Wynik meczu otworzyli Medycy, ale po pięciu minutach Michał Borowski zaczął wchodzić na obroty i co chwila karał zespół Medyka akcjami trzypunktowymi. Misio w całym spotkaniu uzbierał aż 7 celnych trójek na 9 prób, w całym meczu 35 punktów. Sztos! Na parkiecie zobaczyliśmy również po rocznej przerwie Piotra Zyznowskiego, który wespół z Lewym rządził na tablicach – chłopcy w sumie zebrali z tablicy… WSZYSTKO. Już można ich nazwać dwuosobowym Chuckiem Norrisem jeśli chodzi o zbiórki.

Co prawda Medyk walczył do samego końca wygrywając ostatnią kwartę, niestety przewaga Z.K. pod tablicami była bezdyskusyjna, ponadto zespół Z.K. niemal perfekcyjnie dzielił się piłkami w strefie podkoszowej co owocowało łatwymi punktami. Jak widać sześciu zawodników grających w zespole Z.K być może zawojuje naszą ligę… zobaczymy jak będzie dalej. P.S. Damian wracaj do zdrowia bo Lewy nie wytrzyma 40 minut w przekroju całej ligi.

Juniorzy Płock – Kasztelanka Sierpc 44-123

W meczu otwarcia Juniorzy byli rewelacją ligi… niestety przez pierwszych pięć minut, no może dziesięć, bo pierwsza kwarta skończyła się wynikiem 16:23. Potem było już tylko gorzej. Juniorzy mieli pomysł na grę z Kasztelanką w pierwszej kwarcie, czyli szybka gra z kontry, atakowanie tablicy przeciwnika i punkty z ponowienia. To działało przez pierwsze kilka minut i gra juniorów wyglądała naprawdę przyzwoicie. Wynik spotkania może nie odzwierciedla tego co działo się na parkiecie, ale jak dla mnie Juniorzy w tym sezonie nie będą już chłopcami do bicia. Niestety Kasztelanka jest jeszcze dla nich zbyt mocna, za wysoka i zbyt mądrze grająca. W zespole z Sierpca pojawił się również TEN trzeci, który dołączył do Mariusza Czajkowskiego29 pkt i Konrada Kowalskiego 25pkt i 14zb, czyli Damian Mielczarek, który rzucił 38 punktów. Panowie, gratulacje za wygrany mecz.

Emeryci – Alpha Team 66-80

Mistrz nasz jedyny najlepszy, czyli Alpha Team w mocno osłabionym składzie, bo bez swojego najlepszego zawodnika czyli Piotra Nowakowskiego nie bez problemów poradziła sobie ostatecznie z bardzo niewygodnym dla wszystkich zespołem Emerytów. Przy okazji Emeryci mają ponoć kłopoty kadrowe a na ławce pojawiło się 9 silnych zawodników, którzy widać nie oddają żadnego kawałka parkietu nawet na centymetr. (BTW – Witek wracaj do zdrowia wszyscy czekają na Ciebie na parkiecie)

Alpha Team dosyć wolno wchodziła w ten mecz i nie potrafiła się przedrzeć przez silną obronę Emerytów. Kolejne rzuty nie znajdowały drogi do kosza i w rezultacie po pierwszej kwarcie wynik wyglądał 20:18 dla Emerytów. Jednak Alpha przyzwyczaiła już chyba wszystkich do powolnego wchodzenia na obroty, czego dowody widzieliśmy w zeszłorocznym finale z Izolbetem Gostynin. W tym meczu również nie było inaczej kiedy na parkiecie pojawił się Marcin Kumosiński, który pozamiatał tablice 15zb, w końcu zaczął trafiać Łukasz Swat 15pkt (4×3) i Marcin Sulkowski 13pkt (2×3). Z każdą kwartą Alpha, krok po kroku w mistrzowskim stylu oddalała się od słabnących Emerytów ostatecznie wygrywając to spotkanie z 14 punktową różnicą.

Iskra – Salos 79-38

Iskra Płock to nowy zespół, w głównej mierze złożony z zawodników z innych drużyn występujących wcześniej w ZGB Basket Lidze. Widoczny jest jeszcze brak zgrania w Iskrze, zdrowia i spokojnej głowy u młodych zawodników, ale Iskra się tli, i mamy nadzieję, że będzie lepiej z każdym meczem. Spotkanie z Salosem przebiegało jak najbardziej po myśli zawodników Iskry, ponieważ luki w obronie strefowej Salosu pozwoliły na łatwe rzuty zza linii 6,25 które dodatkowo znalazły drogę do kosza. (Tak, to były moje trójki 😉 ) Można powiedzieć że w piątej minucie spotkania przy wyniku 24:6 zwycięzca był praktycznie ustalony. Co prawda Salos wygrał drugą kwartę, jednak Iskra grała równo w następnych odsłonach spotkania i spokojnie powiększała swoją przewagę. Tutaj muszę pochwalić Norberta Kowalskiego, który debiutując w zespole Iskry zdobył bardzo solidne 14 punktów na wysokiej skuteczności, oby tak dalej.

Podsumowanie „techniczno – niesportowe” czyli ściana wstydu:

Mielczarek Damian – T

Buczkowski Krzysztof – T

Sulkowski Marcin – T

Skrzyński Hubert – N – Hubert opamiętajże się !

Rudzki Radosław – N

To tyle.

Maroko out 😉

%d bloggers like this: