Cześć. Nie wiem jak was ale mnie dziś strasznie boli głowa po świątecznej białej kiełbasie. Jeśli zatrzymałaby mnie dziś policja na dmuchanie w balonik to miałbym co najmniej 4 promile majonezu w wydychanym powietrzu… 😉

Ale w końcu!!! Komputer odebrany z serwisu i trzeba coś napisać co się działo na ostatniej półfinałowej kolejce ZetGieBe Basket Ligi. Święta już za nami i nie wiem jak u was ale moja forma przed następną kolejką stoi pod wielkim znakiem zapytania…

Z.K. Basket – Alpha Team 0:20

Niestety, nie mieliśmy okazji zobaczyć klasyka naszej Ligi, nie mieliśmy okazji zobaczyć kolejnego triple double w wykonaniu Łukasza Swatbrooka, nie zobaczyliśmy również kolejnych 50 zbiórek dwóch wież. Zespół Z.K. nie zebrał składu i nie wyszedł na parkiet. Szkoda, że to nie jesień bo moglibyśmy wyjść na grzyby do okolicznych lasów, a na bazie nad Wisłę za daleko. Nic to, lecimy dalej.

Medyk – Juniorzy 84:76

Medyk w mocno okrojonym składzie długo nie mógł się „wybudzić” z weekendowego letargu 😉 Juniorzy do meczu przystąpili do meczu również z kłopotami personalnymi i dużą motywacją już od pierwszych minut. Motywacja Juniorów była na tyle skuteczna, że Medycy w drugiej kwarcie dostali zadyszki i po raz pierwszy stracili prowadzenie w meczu. Pierwszy i ostatni… Medyk zaliczył czternastopunktowy RUN i systematycznie zaczął wybijać Juniorom koszykówkę z głowy. Maciek Więckowski 27pkt. 10zb. wziął na siebie odpowiedzialność za zdobywanie punktów, Kacper Nuszczyński 20pkt. nabrał powietrza w płuca i zaczął wreszcie biegać do kontry a Bartek Głowacki 19pkt 10zb był bezkonkurencyjny w walce pod koszem.

Lider Juniorów Michał Sochalewski 6pkt wyjątkowo nie miał szczęścia ponieważ spudłował wszystkie swoje rzuty za 2 punkty. Jedynie Szymon Stęplewski 19pkt 10zb, który nie miał godnego dla siebie przeciwnika pod koszem, nie miał kłopotów ze zdobywaniem punktów z pomalowanego. W drugiej części meczu Medyk skutecznie powiększał swoją przewagę, która urosła aż do 23 punktów. W dalszej części meczu za pięć fauli musiał zejść Maciej Więckowski i Juniorzy zaczęli zmniejszać swoją stratę, która na koniec meczu wyniosła tylko 8 punktów. Juniorzy doznali kolejnej porażki w Play Off i nie są wcale na straconej pozycji przed rewanżowym spotkaniem. W rewanżu wszystko może się jeszcze zdarzyć i nie wykluczone że to Juniorzy będą grać o 5 miejsce…

Kasztelanka Sierpc – Iskra 91:81

Scenariusz w meczach Iskry jest ostatnio standardowy, słaba pierwsza kwarta i później odrabianie strat przez cały mecz. Niemoc pierwszej piątki Iskry w pierwszych minutach meczów jest wyraźna, na tyle że może druga piątka powinna wchodzić na plac od pierwszych minut? Ewentualnie liderzy powinni przedłużyć rozgrzewkę do dwóch godzin bo wychodzi na to że kwadrans raczej nie wystarczy. Natomiast, Kasztelanka ciśnie od pierwszych minut i nie odpuszcza nawet na minutę.

Nie inaczej było w tym spotkaniu. Iskra zaspana bez chęci do biegania i zbierania piłek z tablicy a Kasztelanka niemalże bezbłędnie w ataku i konsekwentnie w obronie. W rezultacie Kasztelanka wygrywa pierwszą kwartę 21:15. W drugiej jest nie lepiej bo zespół z Sierpca uzyskuje największe 14 punktowe prowadzenie, ale do głosu dochodzi Iskra i odrabia straty do 5 punktów. I od tego momentu oba zespoły grają cały mecz praktycznie kosz za kosz. Iskra ponownie nie radzi sobie z wysokimi graczami Kasztelanki i pozwala na zbiórki w ataku i ponowienia akcji, które zazwyczaj kończą się powodzeniem. Dla porównania zbiórki Iskry – 28, zbiórki Kasztelanki 56… Tak meczu Iskra nie wygra. W czwartej kwarcie jeszcze była mała iskierka nadziei dla Iskry na pozytywny wynik bo Mariusz Czajkowski 17pkt 7zb 6as odpoczywał na ławce a Iskra złapała swoich przeciwników kryciem każdy swego. Iskrze udało się odrobić kilka punktów, jednak szybki powrót Mariusza pozwolił zespołowi z Sierpca uporządkować grę w ataku utrzymać do końca meczu około 10 punktowe prowadzenie. Mimo największych starań Iskry i wygranej czwartej kwarty Kasztelanka wygrywa różnicą 10 punktów. Rewanż będzie niezwykle ciekawy i emocjonujący bo taka strata jest jak najbardziej do odrobienia…

Emeryci – Greens Słupno 81:75

Greensi do meczu przystąpili bez swoich najważniejszych zawodników Andrzeja Kani, Przemka Grzelaka, Michała Mireckiego i Wojtka Lichoty. Jeśli by to przeliczył na punkty lub zbiórki to Greensi w ten sposób pozbawili się przynajmniej 40 punktów i 20 zbiórek.W starciu z co prawda słabiej grającymi ostatnio Emerytami, mogło to się jednak okazać zabójcze w pierwszym meczu półfinału. Początek spotkania nie wskazywał na to że Greensi zejdą z parkietu pokonani a pierwsza kwarta meczu to pogrom Emerytów 31:14 – w Fakcie napisaliby „Szok i niedo!”

Liderzy Greensów, którzy tego dnia wystąpili w meczu – Michał Wilczyński 11pkt 6zb i 7as i Maciej Stępiński 18pkt sprawnie kierowali grą swojego zespołu przez kolejne 10 minut bo Greensi powiększyli swoją przewagę do 23 punktów i kibice Greensów mogli świętować zwycięstwo zespołu ze Słupna… Mogliby gdyby Greensi mieli odrobinę głębszą ławkę rezerwowych, mogliby gdyby wspomniani wcześniej liderzy Greensów w ostatniej kwarcie chętniej dzieliliby się piłką ze swoimi kolegami z zespołu. Niestety widać było już zmęczenie zawodników Greensów, którzy w efekcie popełniali proste błędy a Emeryci doskonale je wykorzystywali. Trzecia kwarta to coraz lepsza gra Emerytów w ataku, obrona radziła sobie również nie najgorzej bo Greensi zdołali zdobyć tylko 13 punktów a ich przewaga stopniała już tylko do ośmiu. W czwartej kwarcie mogliśmy oglądać koncertową grę Emerytów którzy pozwolili rzucić Greensom tylko 12 punktów! Arkadiusz Żochowski 13pkt 10zb 8as, który otarł się o Triple Double dowodził swoim zespołem po profesorsku. Sergiusz Pietras 21pkt 10zb nie marnował praktycznie żadnej okazji do zdobycia punktów. Trzeba pochwalić jeszcze Krzysztofa Buczkowskiego 10pkt, który szarpał obronę Greensów kontrami i dostarczył w końcówce spotkania bardzo ważnych punktów. Emeryci niesamowicie odrodzili się w drugiej części spotkania i niespodziewanie zdołali pokonać osłabionych Greensów. W najbliższą niedzielę będziemy świadkami niezwykle emocjonującego rewanżu. Mówicie co chcecie ale w tym roku zespół ze Słupna dostarcza nam niesamowitych emocji praktycznie w każdym spotkaniu i ich mecze ogląda się z ogromną przyjemnością, nie ważne czy Greensi wygrywają czy przegrywają, jeśli są na parkiecie na pewno będzie dobry mecz!

#GoGreens!

Komplet wyników kolejki półfinałowej:

Z.K. – Alpha Team 0:20

Iskra – Kasztelanka Sierpc 81:91

Emeryci – Greens Słupno 81:75

Medyk – Juniorzy 84:76

%d bloggers like this: