Hej, hej, hej!!! Wracamy z ZetGieBe Basket Ligą! Wracamy na halę w Słupnie i bardzo nam przykro, że przed nami zostały tylko dwie finałowe kolejki. Dwie kolejki wielkiego finału i tradycyjna impreza kończąca ponad półroczne zmagania w ZetGieBe Basket Lidze! W końcu po to gramy cały rok i nie ma wymówki że nie przyjdę 😉
Zaczynamy jednak od małego podsumowania co się działo w trakcie drugiego półfinału i nie tylko.

Juniorzy – Medyk 54:91

Juniorzy mieli ogromną szansę na awans i grę o 5 miejsce. Pierwsze spotkanie przegrali jedynie 8 punktami i jeśli mieli grać o wyższe miejsce nie teraz, to kiedy?! Na korzyść Juniorów miała również przemawiać młodość i świeżość, której na pewno zabrakło Medykom po wieczorze kawalerskim Roberta Szuflińskiego 🙂 BTW Robercie gratulujemy i życzymy powodzenia na nowej drodze życia 😉
Wracając do spotkania Medyk na przekór suszenia w gardle zagrał rewelacyjne zawody. Chłopaki z Medyka może spocili się trochę więcej ale piłka tego dnia wpadała im niesamowicie, czasem nawet z ręką w gipsie 😉
Juniorzy natomiast zamiast pojawić się w pełnym 12 osobowym składzie i zlać Medyków, przyszli na mecz w piątkę i musieli grać pełne 40 minut bez zmiany. Boisko zweryfikowało ten problem bardzo szybko bo brak zmian odbił się na kondycji Juniorów a co za tym idzie widoczne były problemy z wykończeniem akcji. Piłka nie siedziała, brak Szymona Stęplewskiego sprawił że zbiórki nie było i Medyk spokojnie mógł rozgrywać kontry lub zdobywać łatwe punkty z ponowienia. Można napisać, że Medykowi tego dnia bardziej zależało na wygranej a dodatkowo wszystko wychodziło, bezstresowa gra sprawiła, że ręce nie trzęsły się i przyzwoite 44% z gry pozwoliło „sprać na kwaśne jabłko” Juniorów, którzy w najbliższą niedzielę zagrają o 7 miejsce z zespołem, który wyjdzie do dalszej gry z pary Emeryci – Greens.

Iskra – Kasztelanka 85:92

W drugim meczu tej kolejki zamiar Iskry był bardzo podobny – odrobić z małą nawiązką straty z pierwszego spotkania z Kasztelanką i awansować do finału… (Noo tak, wiem Sci-Fi…)
I było bardzo blisko żeby wygrać mecz ale zbyt daleko żeby awansować. Iskrze nie udało się również wygrać chociaż można powiedzieć, że było naprawdę całkiem blisko. Iskra weszła w mecz bardzo zmotywowana i od początku postawiła Sierpczanom twarde warunki gry. Jednak zawodnicy z Sierpca nie wystraszyli się i podjęli walkę z dużo biegającą tego dnia Iskrą. Pierwsza kwarta jak najbardziej szła po myśli Iskry i wynik oscylował w okolicach remisu. Iskra mogła wyjść na wyższe niż 5cio punktowe prowadzenie gdyby nie głupie straty, straty i straty… popełniane w szybkim ataku, popełniane w prostych wymianach piłki czy choćby wyprowadzaniu piłki… Można do tego dodać brak dobrych decyzji rzutowych i pewności siebie w stu procentowych sytuacjach. Nie bez konsekwencji była także kontuzja kolana Łukasza Jakowskiego, który w trzeciej kwarcie musiał opuścić boisko z pomocą kolegów.
W zespole Kasztelanki jak zawsze nieoceniony był Mariusz Czajkowski 20pkt 5zb, który kierował grą całego zespołu i kąsał swoimi wjazdami pod kosz. W dalszej części gry odezwała się kolejna słabość zespołu Iskry, mianowicie brak zastawienia i w rezultacie słaba zbiórka pod swoją tablicą co skrzętnie wykorzystywał jak zawsze solidny Piotr Peda 21pkt 12zb , który tego dnia zrobił wyraźną „różnicę” na korzyść zespołu Kasztelanki. To jego zbiórki i punkty drugiej szansy dały najwyższe 15 punktowe prowadzenie zespołowi z Sierpca.
Iskra chciała jeszcze honorowo pożegnać się z ligą i wygrać spotkanie chociażby minimalną różnicą punktów. Zawodnicy Iskry byli tego już bardzo blisko, bo zdołali zniwelować swoją stratę do 5 punktów, niestety ostatnie rzuty za trzy nie znajdowały drogi do kosza i na koniec Piotr Peda wbija gwóźdź do trumny i kończy sezon dla Iskry. Gratulacje dla Kasztelanki, która osiągnęła upragniony awans do finału gdzie zmierzy się z dwukrotnym mistrzem ZetGieBe Basket Ligi – Alpha Team. Należy nadmienić, że Kasztelance ta sztuka udała się pierwszy raz będąc za każdym razem pretendentem do tytułu. Miejmy nadzieję że Kasztelanka pokaże dobry basket w finale!

Emeryci – Greens Słupno 96:79

W pierwszym meczu niespodziewanie to Emeryci byli górą i wygrali spotkanie 6 punktami. Greensi wyszli do meczu w dosyć mocno okrojonym składzie i pozwolili wyrwać sobie 23 punkty przewagi ( prawie jak SAS w pierwszym półfinałowym meczu z GSW 😉 )
Niestety organizator pomylił(em) się przy weryfikacji zawodników uprawnionych do gry w Play-Off i zostało zarządzone powtórzenie pierwszego meczu.
Greensi tym razem mieli już szerszą ławkę i tym samym o wiele większe szanse na pokonanie Emerytów, którym w tym sezonie gra w naszej lidze układała się raczej w kratkę. Pierwsza kwarta tylko to potwierdzała bo Greensi spokojnie prowadzili 8 punktami i jeszcze nic nie zapowiadało że będzie łomot… A w którą stronę to zaraz się dowiecie.
Tymczasem w drugiej kwarcie Emeryci zaczęli odrabiać straty i do przerwy odrobili je z małą dwu punktową nawiązką. Można powiedzieć, że od trzeciej kwarty zaczął się właściwy mecz. Przez pierwsze 4 minuty Greensi szli po kolejne okazałe zwycięstwo nad Emerytami i wtedy to o swoich niezwykłych zdolnościach strzeleckich przypomniał sobie Tomasz Ręczkowski, który praktycznie każde posiadanie zamieniał w punkty. Trzydzieści pięć! punktów w tym 6 razy za 3 wszystko na 50% w tym 7 zbiórek w tak ważnym meczu… w tak ważnym momencie, tak ważnego meczu, w tym wieku!!! – szacuneczek! Dodajmy kilka szybkich trójek w odpowiedzi Maćka Stępińskiego 26pkt 5×3 i mamy kosmiczny mecz na hali w Słupnie! Reszta zespołu Emerytów nie odstawała i trzeba również pochwalić Jacka Markowskiego 14 pkt 2×3 i Sergiusza Pietrasa 19 pkt i 7zb. Do czwartej minuty IV kwarty nie było wiadomo, kto wygra bo był remis 75:75… Wiele już razy pisałem, że Emerytów nie można odpuszczać do ostatniej minuty i są zespołem grającym do końca a na pewno rozwijającym skrzydła w ostatnich minutach swoich meczy… wiele razy. Greensi na pewno nie czytali…
I rzeczywiście Emeryci nabrali wiatru w żagle na koniec IV kwarty i kompletnie opanowują zbiórkę na bronionej tablicy, po czym wyprowadzają kontry które dają serię 15:0 i Greensi w 3 minuty lądują na kolanach… Jeśli ktoś w końcówce wyszedł na chwilę do łazienki to po powrocie grubo się zdziwił 😉
Emeryci byli dużo do przodu i ostatecznie wygrali 17 punktami różnicy. SZOK i NIEDO!

Powtórka I meczu półfinału pomiędzy:
Emeryci – Greens Słupno 65:67

Dodatkowe spotkanie rozegrane w środę, zapowiadało się na bardzo emocjonujące z tego względu, że świetnie do tej pory sprawujący się w naszej lidze Greensi w wcześniejszym spotkaniu doznali bolesnej porażki z Emerytami, którzy dzięki temu awans mieli dosłownie na wyciągnięcie ręki. Wystarczyło tylko postawić kropkę nad „i”, i nie przegrać 18 punktami.
Greensi Słupno – rewelacja ligi do tego spotkania wystawili na mecz pełny skład. Skład, który udowodnił, że każdy musi się z nimi liczyć na parkiecie w tym sezonie.
Początek spotkania to niespodziewana dominacja Emerytów. Zawodnicy Greensów przez pierwsze cztery minuty nie potrafili zdobyć punktów i przewaga Emerytów urosła do 9 punktów. Dalej, mecz wyglądał jak trzecia i czwarta kwarta pojedynku tych zespołów z niedzieli – walka kosz za kosz, 11 zmian prowadzenia i 5 remisów! Zaprawdę, powiadam wam było co oglądać!
Przemek Grzelak rządził pod koszem i zgarnął z tablicy 22 piłki! Radek Rudzki 16pkt i 9zb i Sergiusz Pietras 13pkt i 6zb musieli wziąć na swoje barki obowiązek zdobywania punktów pod nieobecność Tomka Ręczkowskiego, który w jednej z akcji podkręcił kostkę i w rezultacie zagrał tylko 9 minut. W trzeciej kwarcie nadzieje Greensów na awans odrodziły się, bo celny rzut za trzy Wojtka Lichoty 3pkt przypomniał kolegom z zespołu że potrafią to całkiem dobrze robić. Maciek Stępiński 15pkt dorzuca osiem punktów z rzędu, w tym dwie trójki. Po rozpoczęciu czwartej kwarty przewaga zespołu ze Słupna urosła do 9 punktów i wszystko wskazywało na to że Greensi powalczą jeszcze o awans do meczu o 5 miejsce. Ale, ale… Okazało się że Emeryci zachowali jeszcze trochę sił i kompletnie dominują Greensów. W pięć minut zaliczają piętnasto punktowy RUN który daje im 6 punktów przewagi. Za chwilę Greensi rzucają się na Emerytów i chcą wygrać honorowo mecz, Emeryci już odpuszczają bo wiedzą że już nic nie wydrze im z rąk meczu o 5 miejsce. Ostatecznie Greensi wygrywają dwoma punktami lecz niestety zagrają z Juniorami o miejsce 7.

Tak więc… Spotykamy się tym razem w sobotę 20.05.2017 na I finałowej kolejce ZetGieBe Basket Ligi.

O godzinie 10:00 na parkiet wybiegnie zespół gospodarzy Greens Słupno i zmierzy się z Juniorami w meczu o 7 miejsce. To będzie bardzo ciekawe z tego względu bo jeśli pamięć mnie nie myli Juniorzy zdołali wygrać we wcześniejszym pojedynku. Jednak biorąc pod uwagę zwyżkową formę zawodników Greens to wszystko może się wydarzyć w tym spotkaniu. Zapraszamy !
Kolejne zaplanowane spotkanie na 11:30 będzie pomiędzy Emerytami a Medykiem. Oba zespoły prezentują obecnie podobny basket. Również forma jaką prezentują zapowiada naprawdę dobry mecz. Zapraszamy na to spotkanie szczególnie, zobaczymy czy Emeryci obudzili swoją formę na ostatnie finałowe kolejki ZetGieBe Basket Ligi i sprawią nie małą niespodziankę pokonując Medyków.
A już o 13:00 zapraszamy na FINAŁ! Kasztelanka Sierpc – Alpha Team. Alpha będzie wypoczęta ale czy w formie? Czy kości zawodników nie zardzewiały przez prawie dwa miesiące absencji na parkiecie? Czy Kasztelanka poprawiła rzut za trzy? Czy zacznie kryć Alphę 1on1? Bo chyba tylko tak ma szansę pokonać niepokonaną do tej pory Alphę Team. I czy Alpha zdobędzie trzeci tytuł ZetGieBe Basket Ligi??? Zapraszamy w sobotę na trybuny Hali Sportowej K.K. Baczyńskiego w Słupnie.

Mecze kolejki finałowej poprowadzą sędziowie WOZKosz. Artur Choduń i Sławomir Rzeczkowski.

Harmonogram kolejki finałowej przedstawia się następująco:

10:00 Greens Słupno – Juniorzy
11:30 Emeryci – Medyk
13:00 Alpha Team – Kasztelanka Sierpc

W trakcie trwania kolejki możecie as oglądać na żywo na Youtubie, dostępna będzie również relacja tekstowa czyli statystyki on-line. Szukajcie ich w niedzielę na naszej stronie www.zetgiebe.pl i na facebooku.

%d bloggers like this: