Cześć! Niemożliwe, że czas tak szybko upłynął. Tak, mamy już Play-Offy w ZetGieBe Basket Lidze. Jesteśmy w najważniejszej części trzeciego już sezonu, gdzie nie ma miejsca dla słabych drużyn i łatwych meczy. Nawet Mistrz ligi nie może się czuć pewnie w tej części sezonu. Te Play-Offy pod pewnymi względami są wyjątkowe, ponieważ mają mocno zmienioną formułę. W tej edycji ligi nie gramy jednego meczu w półfinałach i finałach ale dwa bardzo ważne mecze. I tu nasuwa się pytanie, co gramy i jak gramy dalej jeśli w meczach mamy remis 1:1 ? Już tłumaczymy.

W przypadku remisu meczowego 1:1 do dalszych rozgrywek awansuje zespół z większą ilością rzuconych punktów. Jeśli mamy remis meczowy 1:1 i remis punktowy wtedy awansuje zespół, który wygrał w pierwszym meczu. Zatem w nadchodzących półfinałach oraz finałach wszystkie zdobyte kosze są ważne i na wagę awansu. Nie trzeba chyba pisać jak mocno trzeba będzie „tyrać” w obronie i jak mocno „cisnąć” w ataku aby zdobyć jak największą ilość punktów tak aby w razie przypadkowej porażki mieć prawie pewny awans do dalszej rundy.

Wróćmy jednak do podsumowania naszej ćwierćfinałowej kolejki, która odbyła się w ubiegłą niedzielę 19 marca.

Z.K. Basket – Medyk 80:68

Trudno było wskazać faworyta w tym spotkaniu. Z.K. Basket jeszcze osłabione i borykające się z kontuzjami – Medyk na fali i w najsilniejszym składzie. To zapowiadało niezwykłe emocja na parkiecie. Czy aby na pewno? Otóż Medyk od początku zabrał się mocno do pracy i widać było że chce tym razem odesłać zespół Z.K. do domu. Oba zespoły na początku meczu skupiły się na obronie swojego kosza i ta walka przyniosła nam wynik po pierwszej kwarcie 12:12. W tej części meczu najlepiej rozgrzany był Maciej Więckowski 18pkt 13z , który wyprowadził zespół Medyka z początkowego dołka rzucając 7 punktów z rzędu. W drugiej kwarcie przewaga fizyczna po stronie zespołu Z.K. dała o sobie znać. Najlepiej dysponowany tego dnia Piotr Zyznowski 26pkt 15zb nie dość że zwyczajowo już, zbierał z tablicy wszystko co pomarańczowe i się rusza to wespół z Piotrem Lewandowskim 15pkt i 15zb kreowali w ataku resztę zespołu. Drugą kwartę zespół Z.K. wygrał 27:12 i to już jest duża zaliczka przed drugą częścią meczu. Zaliczka, zaliczką ale to są Play-Off i Medyk nie chciał tak szybko oddać tego meczu i od połowy trzeciej kwarty zaczyna odrabiać swoje straty. Od tej części gry również było widać że grający w szóstkę Z.K. Basket zaczynają powoli opadać z sił. Medyk dochodzi Z.K. na 4 punkty i mecz zaczyna się prawie od początku. Niestety zawodnicy forsują rzuty za 3 punkty, które nie znajdują drogi do kosza a Piotr Zyznowski jest jak najbardziej w gazie i nie boi się wziąć na siebie odpowiedzialności za zdobywanie punktów. Dodam, niezwykle ważnych punktów. Z.K. Basket notuje kolejny „run” 9-0 i na półtorej minuty do końca spotkania może być już pewnym zwycięstwa. Medyk musiał się pogodzić z porażką z wyraźnie lepszym zespołem a Z.K. Basket w kolejnej rundzie zmierzy się z aktualnym Mistrzem ZetGieBe Basket Ligi – Alpha Team.

Greens Słupno – Iskra 88:92

Przed meczem spokojnie można było powiedzieć, że to będzie najciekawszy mecz kolejki ćwierćfinałowej. Greensi, którzy w drugiej fazie sezonu regularnego sprawili wielką niespodziankę wygrywając z zespołem Medyka stali się wielką niespodzianką Ligi. Miejmy w pamięci opór zespołu ze Słupna w meczu z Alpha Team lub Kasztelanką Sierpc to mamy przed sobą rewelacyjnie i widowiskowo grający zespół z długą ławką rezerwowych. Iskra natomiast w pełnym składzie jest w stanie powalczyć z każdym zespołem w naszej lidze co również udowodniła w meczu z Alpha Team czy chociażby Z.K. Basket. Mecz zapowiadał się również bardzo ciekawie ponieważ oba zespoły preferują basket mocno ofensywny gdzie pada duża ilość punktów. Zaczynamy więc od 4 punktów Iskry po czym Greensi odrabiają straty i od remisu 4:4 Greensi nie mogą się pozbierać. Atak nie działa, obrona dziurawa jak ser szwajcarski. Iskra hula w Słupnie wycierając Greensami parkiet i wygrywa pierwszą połowę 52:30. Greensi nie mogą skorzystać z tego że Iskra słabo zbiera w ataku, jednak tego dnia zawodnikom Iskry praktycznie wszystko wpada do kosza. Ponadto rewelacyjnie grający tego dnia Łukasz Malec 19pkt i 6zb napędza kontry a Łukasz Jakowski 9pkt (wszystkie z linii osobistych) prowokuje zawodników Greens do fauli. Czyżby było już po meczu?

W połowie trzeciej kwarty wszystko mówi że tak, bo Iskra powiększa swoją przewagę do 27 punktów i wtedy motywacja zawodników Iskry pęka jak napompowany balonik… Iskra przez 6 minut rzuca 4 punkty. W czwartej kwarcie Greensi łapią zawodników Iskry na krycie indywidualne i Iskra podobnie jak w Houston – mają problem, problem ze zdobywaniem punktów. Greensom zaczynają wpadać trójki, Przemek Grzelak 24pkt 15 pkt jak zwykle robi dobrą robotę pod koszem, Michał Wilczyński razem z Maćkiem Stępińskim rozciągają obwód rzutami z dystansu, które w końcu znajdują drogę do kosza i na pół minuty do końca Greensi mają stratę 3 punktów!!! Końcówka meczu rozstrzyga się jednak bez trzęsienia ziemi i po rzutach osobistych. Iskra ostatecznie wygrywa z Greens 92:88 i awansuje do półfinału.

Kasztelanka Sierpc – Emeryci 110:79

Pamiętacie co rok temu robili Emeryci w ćwierćfinale z Kasztelanką? Wygrywali 14 punktami w trzeciej kwarcie i byli dosłownie o włos od wyeliminowania Zespołu z Sierpca z walki o tytuł.

Emeryci 2017 roku nie przypominają jednak Emerytów z 2016.

Emeryci 2017 byli w stanie nawiązać walkę z Kasztelanką przez pierwsze pięć minut spotkania. Dalsza część meczu to systematyczne powiększanie przewagi Kasztelanki. Nie można jednak odmówić Emerytom woli walki bo w całym spotkaniu rzucają okazałe 96 punktów. Natomiast mając w składzie Konrada Kowalskiego 8pkt 12zb 4bl można być zupełnie spokojnym pod bronioną tablicą i dalej spokojnie wyprowadzać atak. Dodajmy do tego formę strzelecką Damiana Mielczarka 49pkt 4×3 i Mariusza Czajkowskiego 24pkt 8zb 5as i obrona Emerytów jest rozłożona na łopatki. Emeryci nie odpuszczali do samego końca, jednak ich skuteczność nie mogła pozwolić na odrobienie choćby minimalnej straty. Tym razem Kasztelanka nie pozwala na wiele swoim przeciwnikom i gładko awansuje do półfinału gdzie zmierzy się z Iskrą.

Juniorzy – Alpha Team 89:110

Mistrz Alpha Team z najmłodszym i najmniej doświadczonym zespołem czyli Juniorami… To będzie łatwy mecz dla Alphy myślałem. Natomiast Alpha stawiła się na boisku bez Piotra Kaźmierowskiego i Piotra Nowakowskiego i to raczej nie powinno być problemem żeby pokonać Juniorów. Zaczęło się zgodnie z planem bo Alpha już w 4 minucie wygrywała różnicą 10 punktów po kilku celnych trójkach Łukasza Swat i Marcina Sulkowskiego 22pkt 5×3 6zb. Juniorzy nie chcieli ułatwiać Alphie awansu do półfinału i postanowili poszarpać atak kontrami i z większą koncentracją budowali swoje akcje w ataku co zaowocowało remisem 14:14 w siódmej minucie spotkania. Od tego momentu zebrani na hali kibice oglądali to spotkanie z opuszczonymi szczękami jak pelikany – Juniorzy stawili opór Alphie i przez 10 minut trzymając wynik w okolicach remisu. Tego dnia ławka Alphy nie była zbyt długa i była ewentualność że zawodnicy grający bez zmiany opadną w końcu z sił i…. Nie ! Tak się nie stało. Alpha nie odpuszcza tak łatwo, tym bardziej jeśli chodzi o ćwierćfinał i całą rundę Play-Off. Od trzeciej kwarty Alpha małymi kroczkami powiększała swoją przewagę która na koniec osiągnęła 23 punkty. Ogromny udział miał w tym Łukasz Swat, który zaliczył swoje pierwsze Triple Double w historii rozgrywek ZetGieBe Basket Ligi – 10 Punktów 10 asyst i 11 strat… Hmm to chyba jednak się nie liczy 😉

Juniorzy przegrywają z Alphą i będą grać o dalej o 5 miejsce. Mimo wszystko trzeba pochwalić Juniorów za całokształt występów w tej edycji ZetGieBe Basket Ligi. Gołym okiem widać postępy jakie i miejmy nadzieję że bardziej im się poszczęści w walce o dalsze miejsca. Ja cały czas trzymam za nich kciuki.

Komplet wyników z Ćwierćfinałowej kolejki:

Z.K. Basket – Medyk 80:68

Iskra – Greens Słupno 92:88

Kasztelanka Sierpc – Emeryci 110:79

A teraz czas na…

Socks of the night !!!

Widać że chłopaki po zimie bo łydy białe aż zdjęcia przepalają 😉

Oraz Barszcz Sosnowskiego w wersji seledynowej… 😉

I to chyba wszystko! Miłego weekendu!

%d bloggers like this: